W poszukiwaniu miłości

28 czerwca 2020 Iwan 0

Znalezienie partnera nie jest łatwe, zwłaszcza gdy ma się na koncie poważny związek, rozwód i bagaż pięciu dekad doświadczeń. Książka Seks w wielkim mieście… i co dalej? to uwspółcześniona wersja kultowego Seksu w wielkim mieście. Candace Bushnell ponownie zabiera czytelniczki w kobiecy świat miłosnych wzlotów i upadków. Tych ostatnich jest szczególnie dużo, zwłaszcza że główne bohaterki nieszczególnie orientują się w świecie nowoczesnych technologii. W XXI wieku Internet ma ogromne znaczenie w poszukiwaniach partnera. Innowacyjne aplikacje pomagają znaleźć jak najlepiej dopasowaną osobę. Tylko gdzieś po drodze gubi się romantyzm.

Zupełnie inne randki

Dwadzieścia lat temu świat wyglądał zupełnie inaczej. Randkowanie także odbywało się na odmiennych zasadach. Czytając dzisiaj Seks w wielkim mieście starsze czytelniczki mogą co najwyżej powspominać z rozrzewnieniem. Przedstawicielki młodszych generacji w ogóle nie odnajdą się w świecie stworzonym przez Candace Bushnell w latach 90. Dzisiejszej rzeczywistości odpowiada inna pozycja tej autorki, a mianowicie Seks w wielkim mieście… i co dalej? Nawet jeżeli zwróci się uwagę, że realia dużego amerykańskiego miasta są inne od tych typowo polskich, to i tak trzeba przyznać, że we wspomnianej książce sporo jest uniwersalnych prawd. Ostatnie dekady przyniosły bowiem postępującą globalizację. A w globalnej wiosce randkowanie opiera się na:

  • korzystaniu z portali randkowych,
  • używaniu nowoczesnych aplikacji,
  • relacjach, które są z góry zdefiniowane przez zaangażowane w nie osoby.

Dzisiaj drugą połówkę często wybiera człowiekowi program. Bez znaczenia czy funkcjonuje w ramach portalu randkowego czy aplikacji mobilnej. Działa w oparciu o wprowadzone do niego kryteria. Czasami chodzi o połączenie osób na całe życie, kiedy indziej o sparowanie z ludźmi o podobnych potrzebach. Nawet jeżeli są to jednorazowe nocne przygody.

Relacje w wielkich miastach i nie tylko

Najnowsza książka Candace Bushnell ma o wiele bardziej uniwersalne przesłanie niż jej poprzedniczka. Kiedy powstawał Seks w wielkim mieście, życie ludzi w znacznym stopniu zależało od miejsca zamieszkania. Dzisiaj realia wyglądają zupełnie inaczej. Z bohaterkami Seksu w wielkim mieście… i co dalej? Mogą się utożsamiać ludzie żyjący w odległych od siebie zakątkach globu. Coś dla siebie w tej książce znajdą osoby mieszkające w miastach, ale także na obszarach wiejskich. Internet sprawił, że randkowanie i poszukiwanie partnera stało się pod wieloma względami prostsze. O ile ktoś dobrze orientuje się w świecie nowoczesnych technologii.

Kawa zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com

Podróżowanie w innym znaczeniu

18 czerwca 2020 Iwan 0

Podróżowanie zawsze sprawia nam przyjemność. Nawet, jeżeli na kilka dni mamy zmienić miejsce zamieszkania – a to przy okazji urlopu, czy też wyjazdu do rodziny – zawsze wtedy czujemy się o wiele lepiej. Tylko nie zapominajmy, że podróżowanie można rozumieć w różny sposób. Dla jednych to wyjazd do innego miasta, dla innych wyjazd za granicę. Są takie osoby, które równie często starają się podróżować w…głąb siebie. O takiej podróży pisze Katarzyna Boni w “Auroville. Miasto z marzeń“.

Wiedza o podróżach

Autorka to jedna z najlepszych osób, która bardzo dużo wie o podróżowaniu. Wszystko przez to, że Katarzyna Boni bardzo dużo czasu spędziła w Azji – poznając wszystkie jej kraje i najlepsze zabytki. Gdzie można było spotkać tą wspaniałą autorkę? W Chinach, Kambodży, Tajlandii, na Filipinach i w Indonezji, a także w Japonii, gdzie nie tylko zwiedzała, ale również poznawała tradycję i kulturę. Dzisiaj jest to dziennikarka, która na stałe współpracuje z takimi gazetami, jak “Kuchnia”, “Duży format”, “Gazeta wyborcza”, “Kontynenty”. Czas na to, aby poznać “Auroville. Miasto z marzeń“. Czytając tą książkę należy bardzo mocno się skupić. Bo niby są tu jacyś bohaterowie, ale tak naprawdę książka mówi o czymś innym. O czym? O nas samych. Tak, to prawda. Ale w pierwszej chwili wróćmy do tego, gdzie rozgrywa się akcja danej książki. Auroville to “iasto w Indiach w stanie Tamilnadu, 145 kilometrów na południe od Chennai, 10 kilometrów na północ od dawnej francuskiej kolonii Pondicherry, 5 kilometrów na zachód od Zatoki Bengalskiej”.

Dziwne miejsce do określenia

Tak naprawdę jest to miejsce, które jest dziwne do określenia. Bo na pewno jest to las, a właściwie to już z tego lasu tutaj niewiele pozostało. Tu kiedyś była czerwona pustynia, a teraz to w sumie nie został po niej żaden ślad. Tutaj można wejść i naprawdę się pogubić, jeżeli ktoś będzie chciał odnaleźć wyjście z tego miejsca. Tutaj ludzie opowiadają sobie legendę o przybyszach z zachodu przynoszących dobrobyt. Tutaj mieszkają ludzie, którzy tęsknią za pustka i trochę obawiają się przyszłości, która tak naprawdę może im przynieść…? No właśnie tak naprawdę ciężko określić co może przynieść przyszłość w tej zapomnianej dla innych ludzi dżungli. Jacy są bohaterowie tej książki? Różni. Tak naprawdę to książka dramatyczna opowiadająca o losach matki, dziecka. O zrealizowanej utopi, o ludzkim ego i o wielu innych rzeczach, jakie człowiek chciałby tak naprawdę zrealizować dla siebie w swoim życiu.

Kawa zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com

Miasto jak z marzeń

8 czerwca 2020 Iwan 0

Każdy z nas ma jakieś marzenia i zawsze należy robić wszystko, aby takie marzenia spełniać. To one nadają naszemu życiu sens i sprawiają, że chce nam się robić więcej i więcej. Marzenia to taki piękny kolor, dzięki któremu człowiek jest w stanie dokonać wielu fascynujących rzeczy. Tylko, że w tych marzeniach można się czasem pogubić. Trzeba odbyć podróż w głąb siebie, dzięki czemu można wszystko na nowo poukładać. O takiej mentalnej podróży w książce pt.”Auroville. Miasto z marzeń” opowiada Katarzyna Boni.

Doświadczenie z podróży

Autorka wie dużo o podróżowaniu, ponieważ sama przez bardzo długi czas poznawała chociażby Azję, gdzie znaleźć można wiele fantastycznych zakątków. Była więc w Japonii oraz w Chinach. Nie omieszkała również wstąpić do Kambodży, Tajlandii, Filipin, skąd przywiozła niesamowite wspomnienia i doświadczenia. Bowiem nie zapominajmy o tym, że każda podróż jest w stanie nas czegoś nauczyć, a w szczególności, jeżeli mamy już do czynienia z inna kulturą.  Autorka współpracuje obecnie z kilkoma dobrymi gazetami, gdzie ma przyjemność publikować swoje wartościowe artykuły. Czas jednak na to, aby poznać jej książkę o Auroville – miejscu, które dla niektórych osób wydaje się być miastem marzeń. Może to przez ciszę i spokój, a może jeszcze przez coś innego? Oto piękne “miasto w Indiach w stanie Tamilnadu, 145 kilometrów na południe od Chennai, 10 kilometrów na północ od dawnej francuskiej kolonii Pondicherry, 5 kilometrów na zachód od Zatoki Bengalskiej”. Co bardziej zagorzali czytelnicy mogą pokusić się o odnalezienie tego miasta na mapie.

Dramat ludzki

Niech jednak nikt nie myśli, że to miasto jest spokojne i można nastawiać się tylko i wyłącznie na szczęśliwy żywot w nim, bo tutaj nic nie jest takie jakim się niektórym osobom wydaje. Miasto wyrosłe z miejsca, gdzie kiedyś znajdowała się pustynia. Teraz znaleźć tu można las, aczkolwiek nawet tego nie można być pewnym. Tutejsi opowiadają sobie legendę o przybyszach z zachodu przynoszących dobrobyt. W tym oto mieście znaleźć można osoby, które tęsknią za pustką, ale nie nastawiają się oni na przyszłość. To co dla nich obce wydaje się zatrważające. Bohaterami “Auroville. Miasto z marzeń” jest matka, dziecko, ego, iluzja, marzenia, … . Czas akcji to około 50 lat, czyli akurat jeden żywot człowieka. Czy rzeczywistość się zmieni na lepsze? Czy można już tylko oczekiwać jednego i nie mieć żadnych nadziei związanych z przyszłością? Odpowiedź znajdziemy w książce, po którą na pewno warto sięgnąć.

Kawa zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com